niedziela, 11 lutego 2018

Terminator Genisys - Gra planszowa.

Planszówka z endoszkieletami i "ruchem oporu" w tle, za mniej niż 50 zł? Poproszę cztery!


No, nabyłem, ale oczywiście zacznę z tyłu pupy, czyli najpierw zrobię trochę terenu.
Nie wrzucam inboxa, czy recenzji, bo jest tego duż o w necie. 
Polecam odwiedzić stronę Riverhorse i zerknąć na ciekawe dodatki do gry.
Fajne wariacje nt. Arniego szczególnie, oczywiście gra po taniości na ebayu :)

Przejście do sklepu klik w grafikę.

Na pierwszy ogień idzie duża barykada, czyli zniszczony przez Aerial Hunter Killera czołg armijny, za który posłuży tani model (redukcyjni wymierzyli by pewnie za to określenie liścia:) Grafixa w skali pasującej do figurek z gry (coś ok 1:48), który w zamierzeniu miał być brytyjskim Chalengerem ha! Oto ten nabytek.




Ale nie pękamy, jako sci fi barykada to aż nadto.
Mój pierwszy czołg w dodatku, więc nie zamierzam go oszczędzać, będzie krwawo!
Plus takich wydmuszek, to możliwość wpkaowania mu np świateł, czego tu nie zamierzam uskuteczniać. 


Miało być budżetowo, i w sumie będzie, ale przecież to nie może tak zostać. Kastracja lufy pewna!



Elementy które posłużą do budowy lufy i radaru, jakieś bitsy, kabina samolotu w małej skali itp. :)


Dokleję trochę mdf-u, żywicy i powinien się jakoś wkomponować w gruzy. O gąsiennicach nie rozmawiamy dla dobra ogólnego :) Będą zakryte, więcej zdjęć z budowy wkrótce.


Przy okazji, kolejny kickstarter w polskiej konwencji. Tym razem gra.
Wygląda bardzo dobrze, szczególnie te warsztatowe ulepszenia, oraz bullet time jak w Sniper Elite! Jeszcze tydzień do końca, może ktoś się skusi?

Dywizjon 303! klik i myk! :)


środa, 24 stycznia 2018

Spontaniczny powrót do pisania bloga. Zobaczmy czy się uda.

Witam po dłuższej przerwie.

Pierwszy post po dłuższej nieobecności, być może pozwoli mi reaktywować tego trupka.
Sporo się wydarzyło w tak zwanym między czasie, mam nadzieje zostać na dłużej na blogowym kursie i ponadrabiac zaległości.


Chciałbym napisać o trzech projektach "planszowych gier wojennych", które wystartowały, lub wystartują niebawem na Kickstarterze a które zwróciły moją uwagę.

Pewnie większość ludzi siedzących w temacie już dawno o tym wie, ale może nie wszyscy.

Pierwsza gra to Nemesis, Adama Kwapińskiego, studia Awaken Realms oraz Rebela.

Zaintrygowały mnie tu szczególnie figurki. Takie połączenie Starcrafta i Aliens. Wygląda całkiem ciekawie.
Oprócz tego gra ma dobre grafiki i będzie w 6 językach.
Kiedy to piszę zostało jeszcze dwa tygodnie a gra zebrała już prawie 19 tysięcy wspierających i ponad 1,5 miliona funtów!
Dla fanów sci fi, ciekawa pozycja. Poza tym trzymam kciuki na kolejny polski projekt planszówkowy.

Kliknij w grafikę, by przejść na Kickstartera.


Druga pozycja to UBOOT The board game, także robiona przez Polaków.

Jak sama nazwa wskazuje, mamy tutaj do czynienia z łodzią podwodną, wieeelką łodzią podwodną :)
A konkretnie z SYMULATOREM okrętu podwodnego VII C. Bo tak to trzeba określić.
Druga doba po starcie na kickstarterze to prawie 6 tysięcy wspierających i prawie 390 tysięcy funtów.


 Aby przejść do kickstartera kliknij w grafikę poniżej.


Napiszę kilka słów więcej, ponieważ na Ubota w wersji planszowej natknąłem się sporo wcześniej, a konkretnie na Polconie 2017 w Lublinie. Już wtedy wiedziałem że to będzie hicior, mimo że może nie jest mój konik (Ale grałem kiedyś w Silent Huntera II i podobało mi się). A było to tak.

Polcon 2017


Naszą uwagę przyciągnął stół z wielką łodzią podwodną i po krótkim oglądzie całości postanowiliśmy zapytać o co tu chodzi.
Jeden z dwóch miłych panów, tłumaczył nam, jak mniej więcej będzie wyglądała wersja finalna i że wszystko jest jeszcze w powijakach i że będzie dobrze :)

Wersja promocyjna z Polconu


Że będzie dobrze, wiedzieliśmy z dziewczyną już po chwili, gra jest duża i robi wrażenie. 
W dodatku nie mamy tautaj miniaturowych znaczników Ubotów, ale wielką kartonową krowę w skali 1:72, oraz załogę w tejże skali.
Nie wystarczy więc wysyłać okrętów podwodnych w wilczych stadach i liczyć na farta.
Tu musimy objąć dowodzenie i pilnować praktycznie wszystkiego, od sterowania, przez obsługę techniczną, po wybieranie celów i atakowanie ich.

Prototyp okrętu.






















No super, ale gdzie tym pływać jak makieta zajmuje praktycznie pół stołu?
Tu pojawia się drugie "że tak powiem" dno i dla mnie perełka tego produktu.
Aplikacja na telefon, która pokazuje nam w czasie rzeczywistym wyniki naszych działań, bardzo podobnie jak w grze Silent Hunter!
Nawet czterech graczy, może się zmagać w rozgrywce i ich obliczenia, decyzje oraz błędy zdecydują czy wygrają, czy skończą na dnie.

Życzę całej ekipie wielkiego sukcesu, chociaż już jest wielki.
Bardzo pozytywni ludzie i mega ciekawy pomysł skazuje ich przedsięwzięcie na powodzenie.
Ciekawym zagraniem jest brak "cukierków" tylko dla wspierających (aczkolwiek miarki za zakup w 24h są), chłopaki tłumaczą to faktem że sami są graczami i chcą być fair w stosunku do wszystkich. Każdy na KS dostanie to potem będzie dostępne w sklepach tylko taniej. Jak widać nie zraża to zbytnio wspierających.
Dodatkowo (nie wiem czy będą jakieś dodatki) skala 1:72, to bardzo popularna skala w modelarstwie.
Więc dla maniaków, lub do ew. dodatków/zamienników mamy figurki marynarzy niemeckich Revella, o plastikowych Ubotach w tej skali nie wspominając. Wyobraźnia podpowiada ciekawe kombinacje.





Trzeci projekcik nie jest robiony przez Polaków, ale jest o Polakach.
Powstanie Warszawskie w skali 28 mm, to propozycja od pana Infamous JT z UK, we współpracy z dwoma studiami graficznymi.

Taki zestaw jak poniżej proponuje nam kolega z UK. Figurki do grania, więc nie są to ultrarealistyczne wydruki 3D, ale rzeźbione z "krwi" i green stuffu figurasy z duszą i historią.
Dodatkowo będzie Kubuś z załogantem! oraz sporo powstańczej broni.

Właściwie cały główny Kickstarter, to to co na fotce poniżej, ale jedno trzeba tu wyjaśnić. 
To właśnie stanowi o sile tego przedsięwziecia. Celem nie było naklepanie takich samych figurek w kilku pozach a odwzorowanie historycznych postaci na ile to oczywiście możliwe w takiej formie.

Dlatego większość tych miniatur to osoby z imienia i nazwiska, wyszukane i odwzorowane przez ekipę która to robi. Niesamowite jest to, że z jakiegoś dziwnego powodu tym niszowym tematem zaczęli interesować się także inni. Mozna się uśmiać czytając jak ludzie z "zachodu" zgadują po ubiorze i rodzajach broni skąd pochodzą ci żołnierze :)

Potem kiedy okazuje się że to Polacy w zdobycznych "panterkach" ze zdobyczną,/zrobioną własnoręcznie bronią, przyznają że nie wiedzieli, że są ciekawi, że czekają na pojawienie się tego na "Kickstarterze".

Świetny materiał dydaktyczno - socjologiczny.

Kliknij w grafikę by przejść na profil FB.


Tematyka tak niszowa, że właściwie nie ma konkurencji.
O ile niemieckich wojaków jest przesyt, o tyle powstańców ani widu ani słychu. Ciekawe że wątek podjęli ludzie z zagranicy. Myślę że warto im pomóc, jeśli nawet nie kupnem, to chociaż promocją tej ciekawej inicjatywy.
Zbiórka rusza 1 lutego i jest już pierwszy screen z platformy. Także cena za figurkę -4 funty, czyli ok 20zł. Tanio nie jest, ale tak jak pisałem temat niszowy i nie dla każdego.
Mam nadzieję że Powstanie jednak się "sprzeda" na zachodzie i będą kolejne tego typu akcje. Osobiście doradziłem im wprowadzenie sanitariuszek, łączników i resorowych wyrzutni butelek z benzyną, mam nadzieję że pojawią się w nagrodach dodatkowych, w miarę postępów na KS




Wpis zakończę małą zajawką, w postaci obrazu Kuby Różalskiego i jego fantastycznej wizji powstania, po to żeby płynnie przejść do ostatniej już informacji.
A wszystko po to, żeby zdradzić mały sekret który Kuba wcisnął pomiedzy tysiące postów pod jego pracami. Oprócz cudów na kiju, serialu telewizyjnego, nowej gry RPG, być może pełnometrażowego filmu  opartego na jego pracach, niebawem także gra Iron Harvest prawdopodobnie trafi na KS. Trzymam kciuki za wszystkie jego przedsięwzięcia.


środa, 19 października 2016

Piszę pewnie tak, jak zakładałem, tylko do siebie.

A jeśli tak, to mogę trochę nałgać i obiecać sobie wreszcie że wkrótce pojawi się tu coś związanego z modelarstwem/wargamingiem.


W każdym bądź razie, taki jest plan żeby wkrótce coś pokazać.
Póki co małe wyjaśnienie w razie gdyby jednak ktoś tu zajrzał, nie hoduję żadnych zwierząt a mimo to przez te chłody robi się na chacie nieco ciasno.

Zresztą wrzucam fotki żeby było jasne o czym będą ewentualne modelowania, plus dzisiejszy gość specjalny polujący na mojego oficera.



This time...


...it's WAR!


Chyba czas najwyższy zbudować kolonię do obrony.


Ps: Nikt nie ucierpiał (dzięki Monia) , choć mało brakowało i klapek rwał się do walki w drżących rękach.

Ale potem byłby ten cały deszcz i nie było by tych epickich ujęć :)

Stay frosty!



piątek, 2 września 2016

Tajemniczy naziści, eksperymenty na ludziach, super bohater z Thompson - railgunem zrzucony w pewnej wsi w okupowanej Polsce?

To jest właśnie Project Arbiter.
 

http://projectarbiter.com/


20 minutowa produkcja sprzed dwóch lat mogła Wam umknąć tak jak i mi, jednak warto się jej przyjrzeć, bo jest to ciekawa pozycja.
Prace nad cudowną bronią idą pełną parą, jednak jedna ze stron dokonała przełomu jako pierwsza i użyje je w pewnej szpiegowskiej misji.

Poniżej Elephant z którym min. przyjdzie się zmierzyć głównemu bohaterowi.



Film z okolic historycznej i naukowej fikcji, który ideałem może nie jest (Niemcy w komentarzach narzekają że nie rozumieją szprechania wojaków Wermachtu, inni krytykują rekwizyty i realizm batalistyczny) natomiast jest to na pewno solidna dawka fikcji i akcji w jednym.

Film:


Po kliknięciu w plakat przejdziecie na stronę filmu, gdzie można poczytać o obsadzie, prześledzić trzyletnie zmagania z powstawaniem "Arbitra", oraz ściągnąć sobie tapety z filmu.

Poniżej materiał z powstawania tego shorta.



piątek, 26 sierpnia 2016

Kolejny dobry "krótki film" sci-fi, tym razem w post apokaliptycznym świecie.
Nie będzie recenzji a zachęta do obejrzenia i wydania własnego osądu na temat:

State Zero


http://www.statezeromovie.com/ 


15 minut prostej, choć dobrze opowiedzianej historii na temat pewnej prostej wydawałoby się misji w post apokaliptycznym Sztokholmie.
Moim zdaniem film stoi na wysokim poziomie i włożono w niego dużo wysiłku, międzynarodowa obsada i akcja we wnętrzach nakręcana w Londynie, natomiast reszta w stolicy Szwecji.
Krótki film z większym rozmachem.

Żeby nie spojlerować a zachęcić do obejrzenia, napisze tylko że po zakończeniu miałem wrażenie jakby to była poboczna historia w świecie z filmu "Jestem legendą" z Willem Smithem, co niekoniecznie musi być negatywem.
Ciekawe czy jeszcze ktoś miał podobne odczucia?


 
 
 Po obejrzeniu zachęcam tradycyjnie do kliknięcia w fotkę na górze strony, żeby przenieść się na stronę filmu, gdzie obejrzycie wywiad z twórcami, oraz kulisy produkcji.
Bardzo ciekawy materiał o tym jak się robi postapo.
Zapowiedziana jest kontynuacja State Zero.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Krótki metraż w klimacie naukowej fikcji.
Może bardziej taka kopia zapasowa dla mnie, żeby sobie czasem przypomnieć te genialne produkcje, choć jeśli zobaczy je ktoś po raz pierwszy to też super fajnie.

ABIOGENESIS.

 
http://www.abiogenesisfilm.com/
Kliknij by przejść na stronę Abiogenesis.



Film:


Na pierwszy ogień idzie Abiogenesis Richarda Mansa. 
Świetnie zrealizowana koncepcja terraformowania planet. Chociaż oglądając końcówkę nie mam złudzeń co do tego że pan Mans słucha Pantery i po prostu zaktualizował ich teledysk do dzisiejszych możliwości komputerów (gdyby tak jeszcze zrobił tak zajefajną muzykę :)


Planet Caravan




Być może z racji czasu jakim dysponują takie "szorty" jak Abiogenesis, autorzy decydują się na pewne uproszczenia, bo np. zamiast gotowych roślin, mogłyby spaść nasiona zapuszczające korzenie, to jednak wiadomo że autorzy muszą pokazać coś spektakularnego w te kilka/kilkanaście minut.
Nie psuje to bardzo odbioru, ale nie można też mówić że pomysł przebił jakoś mocno leciwy KLIP MUZYCZNY - Planet Caravan, za to pojazdy i teren po którym się poruszają to już pierwsza liga.

Tak czy inaczej, polecam oficjalną stronę Abiogenesis.
 Wystarczy kliknąć w plakat na górze strony.
 Liczba nagród zdobytych prze tą animację mówi sama za siebie.


Produkcja krajobrazu.

Autor filmu Richard Mans

http://www.abiogenesisfilm.com
Kadr z Abiogenesis.

 

wtorek, 19 lipca 2016

OBCY - Fragmenty

Przez różne bzdury (Euro, Brexit itp.) jakiś miesiąc temu, media przegapiły bardzo ważne wydarzenie - ukazał się 100% polski fan komiks w uniwersum obcego.

 

http://lupusartzzz.blogspot.co.uk/2016/06/obcy-fragmenty.html 

To świetna wiadomość dla fanów ksenomorfów, szczególnie w wersji rysowanej właśnie.
Jaka grupa stoi za tym fanowskim projektem? Odpowiedź brzmi - jednoosobowy oddział o imieniu Kamil "Lupus" Boettcher.


      Dlaczego jest to jasne światełko w polskim światku fanów obcego? Dlatego że twórca włożył mnóstwo czasu i pracy w to aby stworzyć coś własnego i uhonorować ukochanego stwora - jak sam mówi.
 W dodatku wyszło to bardzo przystępnie.
Aby nieco przybliżyć temat tym którzy jeszcze "Fragmentów" nie widzieli, zadałem Kamilowi -Lupusowi kilka pytań.


Primal Nest - Pierwsze pytanie. Kim w ogóle jest Lupus, facet który robi komiksy i koloruje je swoją krwią?

Lupus - Dokładnie. Jestem też wilkołakiem. Czasami.

Primal Nest - Powiedz od jak dawna rysujesz swoje własne projekty i które komiksy innych autorów lubisz najbardziej?

Lupus -Rysuję od najmłodszych lat, a tak poważniej zainteresowałem się rysowaniem komiksów w 2005 może 2006 roku.
 Natomiast jeżeli chodzi o drugą część pytania to jest to dla mnie trochę zbyt trudne wyzwanie, gdyż jest ich po prostu zbyt wiele:) 
 
Na pewno namiętnie łykam wszystko, co wychodzi spod ręki Mike’a Mignoli (Hellboy, BPRD, Baltimore, Witchfinder…), Oczywiście komiksy z serii Aliens, przeróżne komiksowe horrory. 
Kocham horrory. Unikam rzeczy o superbohaterach i rysunków z perfekcyjnymi mięśniakami;)
 
Primal Nest - Przepytuję Cię tutaj z powodu komiksu Obcy – fragmenty, który miesiąc temu umieściłeś na swoim blogu. Dlaczego zdecydowałeś się na narysowanie historii w tym uniwersum? Ciężko tworzy się świat ksenomorfów, czy dla doświadczonego rysownika to nie jest duże wyzwanie?
 
Lupus -To czysta frajda i przyjemność, trzeba mieć tylko na to trochę więcej czasu. Najtrudniejszą rzeczą jest stworzenie w miarę ciekawego scenariusza gdyż o obcym powstało już chyba wszystko;). 
Od czasu gdy pokochałem świat Xenomorphów czułem ogromną chęć stworzenia własnej historii w tym niesamowitym świecie. 
 
Wcześniej już zrobiłem kilka takich fan komiksów, ale to były bardzo żałosne rzeczy. Pod każdym względem. 
Dopiero przy „Fragmentach” mogę powiedzieć, że jestem trochę bardziej zadowolony niż poprzednio;) To nadal nie jest do końca to, co chciałem zrobić, ale jestem nieco bliżej. 
 
Primal Nest - Kilka słów o historii opowiedzianej we fragmentach. Nie zerwałeś ze znanym schematem chciwej korporacji, która po trupach dąży do celu a jednak mimo tego nieźle się to czyta, jest rzeźnia, bywa mrocznie i tajemniczo. W czym tkwi sekret?
 
Lupus - Chciałem żeby było to bardzo naturalne, prawdziwi bohaterowie z krwi i kości. Brzydcy, zgorzkniali, raczej pozbawieni bohaterskich cech. Coś w stylu „a jak ty byś się zachował?” 
Zawsze wkurza mnie np. w horrorach czy SF, że bohaterowie tak szybko oswajają się z tym że mają do czynienia z jakąś nieludzką istotą z innego świata, która chce im wyrwać wnętrzności lub wyssać mózg.
 
Primal Nest - Mimo że zakończenie sugeruje możliwość kontynuacji, twierdzisz że kolejny ewentualny komiks z obcymi będzie zupełnie nową opowieścią. Masz już może jakiś niecny plan na kolejny zeszyt, czy po prostu zmęczyła Cię praca nad „fragmentami”?
 
Lupus -Pod koniec pracy nad „Fragmentami” wpadła mi do głowy zupełnie inna historia, która wydała mi się ciekawsza i zdecydowanie mroczniejsza, ale nie chciałem porzucać po raz kolejny „Fragmentów” (komiks robiłem z bardzo długimi przerwami gdyż czasami po prostu nie było na to czasu;)) zacisnąłem więc kły i skończyłem to, co zacząłem wieki temu;) 
Poczułem ogromną ulgę i zadowolenie z ukończonego hołdu dla ukochanego stwora.
 
Primal Nest - Bardzo się ucieszyłem kiedy trafiłem na Twój komiks o ksenomorfach, bo kiedy obserwuję z boku dyskusje fanów sagi Aliens, to mam trochę wrażenie że patrzę na biedronki przyklejone do tych kilku filmów i przebierające odnóżami, zdane na łaskę i niełaskę kapryśnego FOXa.  
 
Tymczasem, istnieje choćby masa komiksów, które z powodzeniem mogły by być zekranizowane, bo mają naprawdę porządne fabuły i ciekawe sceny, ale przede wszystkim rozwijają jakoś to całe uniwersum. 
A jednak nie przebijają się one zbytnio do świadomości fanów w Polsce,  jak myślisz dlaczego i jaki jest Twój ranking komiksów z obcym?
 
Lupus -Wydaje mi się, że wielu fanów Obcego trochę za bardzo się ogranicza.
Sam uważam, ze Obcy to trylogia (nie uznaję „Resurrection” ani „Prometeusza”, mimo iż są to dobre filmy), ale uwielbiam obejrzeć czy poczytać coś innego/nowego związanego z ukochanym uniwersum. Po co się zamykać? Możesz to zaakceptować, ale nie musisz. Na pewno będzie to fajny dodatek.
 
Moim ulubionym Obcym komiksem jest zdecydowanie „Labyrinth”.
Co tu dużo mówić - Genialny klimat, świetne rysunki i szokująca historia. To co działo się w gnieździe Obcych śniło mi się po nocach! Coś pięknego. 
Uwielbiam też trylogię napisaną przez Marka Verheidena – „Outbreak”, „Nightmare Asylum” i „Female War”. Chętnie zobaczyłbym ekranizację właśnie tej świetnej historii. To by było coś. 

Na mojej liście ulubionych Obcych komiksów znajduje się również „Salvation” komiks narysowany przez Mike’a Mignolę, „Harvest” narysowany przez mojego ulubionego artystę – Kelley’a Jonesa. Zacny klimat posiada również „Alchemy” Johna Arcudi’ego i Richarda Corbena…długo by wymieniać:)

 Na pewno nie jestem fanem rzeczy typu „PIG” czy „Lovesick”...Nie przepadam za komediowym wydaniem Obcego chociaż „Stronghold” był rewelacyjny:)


Primal Nest - Jak z Twojej perspektywy wygląda dzisiaj „scena komiksowa” w Polsce? Ciągle lepiej jest wybrać zawód bankiera, albo sprzedawać używane ciuchy, czy może jednak da się żyć z rysowania?
Właśnie, co trzeba zrobić (kogo zabić:) żeby wydać własny komiks i co obecnie rysujesz?
 
Lupus -W Polsce raczej nie wydaję zbyt często. Ostatnio działam głównie w amerykańskim światku komiksowym. Oczywiście nie u Marvela czy Dark Horse raczej u mniejszych, undergroundowych wydawców, ale od czegoś trzeba w końcu zacząć;) Nie narzekam.
 
Obecnie rysuję serię pt. „Weaselmeizters”. Całkiem zabawna historia o trzech łasicach podróżujących po najmroczniejszych zakątkach kosmosu i polujących na przeróżnych oprychów. 
Rzecz w stylu „Teenage Mutant Ninja Turtles” czy „Guardians of the Galaxy”. Obecnie pracuję nad szóstą częścią ich przygód. 
  
Drugim projektem jest komiks „CH05EN” jakiś czas temu skończyłem pierwsze 4 numery, które w maju ukazały się w zbiorczym wydaniu. Niedługo zabiorę się za kolejne części. 
Robię też kilka solowych komiksów - nie mógłbym wytrzymać bez rysowania czegoś w 100% swojego;). 


Primal Nest - Czeka nas niebawem wysyp wielkich hitów albo gniotów w kinach. Jakie masz oczekiwania po nadchodzących kontynuacjach filmów Aliens, Prometeusz i Predatorze spod ręki samego Arnolda?
 
Lupus -Chciałbym żeby były to wreszcie takie naprawdę dobre filmy.
Żeby wszystko było w nich dopięte na ostatni guzik. Żeby chętnie chciało się do nich wracać.
 
Strasznie mnie wkurzały różne głupotki w poprzednich, które uniemożliwiały delektowanie się filmem w pełni. (mam na myśli „Predators”, „Alien – Resurrection” i „Prometeusz”, które są dla mnie dobrymi filmami, a nawet bardzo dobrymi, ale z wieloma, niestety, skopanymi rzeczami). 
 
Trzymam kciuki za drugą część Prometeusza, Predek sobie poradzi natomiast najbardziej martwi mnie pomysł z Aliens 2, który to ma ignorować Alien3. Jedno z najwspanialszych zakończeń w historii zostanie tak po prostu wymazane? No fucking way!
 
Primal Nest - Ostatnio na Twoim blogu pojawił się również wspomniany Predator, ta postać także ma szansę na pełnowymiarowy zeszyt? A może coś z AvP w przyszłości? 
Predalien w końcu też Ci się gdzieś tam zaplątał.
 
Lupus -Uwielbiam Predatora! Kiedyś próbowałem zrobić coś z nim, ale już na początku poczułem znudzenie. Nie potrafię zrobić dobrej historii z samym predem.
Filmy są super, ale komiksy z Predziem są dla mnie trochę nudnawe. Obcy zdecydowanie lepiej wypada w wersji komiksowej:). AVP to byłoby coś! 
Przyznam, że chciałbym zrobić coś takiego. Mam nawet dwa ulubione komiksy z tego uniwersum „AVP” z 1990 oraz „Deadliest of the species” seria pojawiała się od 1993 do 1995 roku. Czysta MOC.
 
Primal Nest - Nie samym Obcym Lupus żyje. Stworzyłeś wiele ciekawych komiksów w różnych sceneriach, jednak to co łączy je wszystkie to czarny jak smoła humor, oraz ostry apokaliptyczny klimat. 
Gdzie trzeba zajrzeć żeby ogarnąć sobie wszystkie Twoje prace i czym na taki hejt zasłużył sobie Pan Kleks? :)
 
Lupus -Nie mam pojęcia. Trochę tego spłodziłem, niektóre rzeczy znajdziesz na moim blogu, inne u ludzi z którymi współpracowałem. 
Szykuje dość solidną aktualizację, więc już niedługo powinno się trochę wyjaśnić gdzie, co i jak można jeszcze dorwać na papierze lub cyfrowo w moim wykonaniu;) 
O Kleksa musisz raczej spytać scenarzystę - to on odpowiada za ten cały bałagan;) Ja mogę tylko wyznać, że bardzo przyjemnie rysuje mi się Kleksa w takim wydaniu.
 
Primal Nest - Dzięki za rozmowę. 


Po tej krótkiej przepytywance zerknijcie na przykładowe plansze "Fragmentów"






Jeśli tak jak ja jaracie się tym co widzicie to wejdźcie na bloga Lupusa klikając w okładkę "Fragmentów" na początku postu i pobierzcie 53 kolorowe strony w jednej z dwóch dostępnych jakości/rozmiarów.
Zerknijcie także na alternatywne okładki z obcymi oraz inne prace Kamila, jest co poczytać.

Absolutnie polecam genialnego shorta z puentą, o polowaniu na wilkołaka :)
 Mistrz ciętej riposty!

Ze swojej strony moge tylko zapowiedzieć że twórczość Lupusa jeszcze na tym blogu na pewno zagości, mam nadzieję że całkiem niedługo.